Wojciech Waglewski to jedna z najbardziej wpływowych postaci polskiej sceny muzycznej – kompozytor, gitarzysta, producent i autor tekstów, który jest obecny na scenie od ponad czterech dekad i konsekwentnie kreuje tworzy swój własny, muzyczny styl. Lider kultowego zespołu Voo Voo, współtwórca takich projektów jak Maanam Elektryczny czy Osjan, współpracował z największymi nazwiskami w polskiej muzyce – od Kazika Staszewskiego, przez Marię Peszek, po Kayah. Choć kojarzony przede wszystkim z muzyką rockiem i alternatywą, nie boi się sięgać po jazz, muzykę świata czy folk.
Waglewski słynie nie tylko z muzycznej charyzmy, ale i z przenikliwego spojrzenia na rzeczywistość. Jako publicysta i komentator życia kulturalnego, niejednokrotnie zabierał głos w ważnych sprawach społecznych, zawsze z charakterystycznym dystansem i ironią. Prywatnie – ojciec raperów Fisza i Emade, z którymi współtworzył także rodzinne projekty muzyczne, m.in. Waglewski Fisz Emade.
Jego obecność w "Mellinie" to nie tylko okazja do rozmowy o muzyce, ale także do refleksji o współczesnym świecie, widzianym oczami doświadczonego artysty.
O płycie "MTV Unplugged" i koncertach
Nowy album to dla Waglewskiego nie tylko muzyczne wyzwanie, ale i powrót do korzeni. Choć na okładce widnieje jego nazwisko, artysta zaznacza:
– Tak naprawdę to jest płyta zespołu Voo Voo z udziałem znajomych, przyjaciół i rodziny – podkreśla.
Na płycie pojawiają się m.in. Maciej Maleńczuk, Maria Peszek i Tomasz Makowiecki. To nie pierwszy raz, kiedy Voo Voo sięga po akustyczne brzmienia, jednak tym razem towarzyszy im orkiestra i zupełnie nowe aranżacje.
Choć Waglewski nie stroni od koncertów, to sam nie lubi uczestniczyć w nich jako widz. Dla niego muzyka to cisza, przestrzeń i skupienie na drugim człowieku. Widowiska? Nie jego bajka.
– Nie cierpię stadionów. Nienawidzę oglądania artysty przez telewizję. Nie lubię tłumów, nie lubię komentarzy, nie lubię selfie, nie lubię telebimów – wylicza.
Artysta wspomina też z rozrzewnieniem czasy, gdy brzmienie było bardziej naturalne:
– Dobrze sobie przypomnieć, jak naprawdę brzmią instrumenty – zaznacza.
Muzyczna rodzina
Relacja z synami nie była prosta. Waglewski wspomina, że początkowo nie za bardzo rozumiał i szanował hip-hop. Dystans był zresztą obustronny. Kiedy Fisz i Emade zaczynali karierę, nie chcieli, by kojarzono ich z ojcem.
– Mnie się wydawało, że muzyką powinien się zająć ktoś, kto gra na jakimś instrumencie. A oni nie grali na żadnym – opowiada.
Dopiero z czasem relacja się zmieniła do tego stopnia, że ojciec i synowie stworzyli nawet wspólne projekty muzyczne.
– Po latach mnie zaprosili tam do współpracy, żebym coś tam zagrał.
Ojcostwa uczył się z czasem. Z rozbrajającą szczerością wyznał nawet, że początkowo w ogóle nie wiedział, jak się do tego zabrać.
Świat nakręcany klikami
W rozmowie nie zabrakło ostrzejszych akcentów. Waglewski otwarcie mówi o zmęczeniu współczesnym światem mediów i informacyjnego chaosu:
– Rano się dowiaduję, że Putin już ledwo żyje, a potem że rozwalił pół Ukrainy (…). To jest paranoja i nad tym się zarabia dobrą kasę – mówi bez ogródek. – Nie czytam komentarzy, ani tych zawodowców od komentowania wszystkich wystąpień – dodaje.
O polityce mówi jasno:
– Nie rozumiem ludzi, którzy kłamią (…) jeśli taka jest technika uprawiania polityki, to jest mi do niej bardzo daleko – zaznacza.
Muzyka dla dzieci
Waglewski dobrze wspomina współpracę z Maciejem Maleńczukiem. Przyznaje, że muzyk jest szczery do bólu, a przy tym bardzo inspirujący.
– To wypaliło. Koncerty grało nam się świetnie, po czym się rozstaliśmy – wspomina.
Czy panowie spotkają się ponownie na jednej scenie? Ponoć Maleńczuk chciałby jeszcze nagrać coś wspólnie, ale Waglewski nie jest przekonany do tego pomysłu.
– Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki – mówi z dystansem.
W rozmowie padła też mocna opinia na temat Dawida Podsiadły:
– Dawid tworzy muzykę dla dzieci, bardzo dobrze zresztą – ocenia. – Świetnie się porusza w tym świecie. Potrafi zrobić tak, że kolejne stadiony i teatry są momentalnie wyprzedane – ocenia Waglewski.
Bez cenzury i kompromisów
Nowy odcinek "Melliny" z Wojciechem Waglewskim to szczera i momentami bardzo osobista rozmowa o muzyce, przemijaniu i świecie, który się zmienia. Znajdziecie tu sporo ironii, wspomnień i refleksji, które skłaniają do głębszych przemyśleń. To spotkanie, które chłonie się jednym tchem.
Zachęciliśmy was? Zobaczcie cały odcinek w serwisie YouTube na kanale Eski Rock oraz na stronie internetowej eskarock.pl. Odcinka można też posłuchać jako podcastu w serwisach streamingowych.