Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda idealnie. Robisz zakupy, ale płacisz dopiero za kilka tygodni. Nikt nie sprawdza twojej historii kredytowej, nie musisz martwić się o limit na koncie. Nic dziwnego, że młodzi Polacy coraz częściej wybierają właśnie takie formy płatności. Problem w tym, że wiele osób nie do końca rozumie, jak działają tego typu usługi – i to może się odbić na ich finansowej przyszłości.
Odroczenie płatności? Dla młodych to codzienność
Z badania przeprowadzonego pod koniec 2024 roku wynika, że aż 81 proc. osób w wieku 18–30 lat skorzystało w ostatnim roku z możliwości przesunięcia płatności w czasie. Najpopularniejsze są rozwiązania takie jak Klarna, PayPo, Twisto czy Allegro Pay – zna je i używa 37 proc. respondentów. Dla porównania: 25 proc. korzystało z karty kredytowej, a 19 proc. – z klasycznych rat.
Elastyczność i dostępność takich usług robią swoje. Młodzi często nie traktują ich jako zadłużenia, a bardziej jako sposób na wygodne zarządzanie wydatkami. Tyle że to złudzenie może ich sporo kosztować.
Mity wokół kart kredytowych
Z badania wynika, że wokół kart kredytowych wciąż krąży sporo nieporozumień. Ponad 30 proc. ankietowanych sądzi, że karta kredytowa zawsze prowadzi do długów. Tymczasem – używana rozsądnie – może być bardzo pomocnym narzędziem. Co więcej, daje nawet do 56 dni na spłatę, a więc dłużej niż większość usług typu "kup teraz, zapłać później".
Kolejny mit? Że karty mają ukryte opłaty. Tak uważa 39 proc. badanych. W rzeczywistości – jeśli spłacasz wszystko na czas – nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów. Często karta jest darmowa, jeśli tylko spełni się podstawowe warunki, jak kilka transakcji w miesiącu.
Realne ryzyko związane z usługą odroczonych płatności
Ciekawostka: 24 proc. badanych uważa, że korzystanie z karty kredytowej psuje zdolność kredytową. A to nie do końca prawda. Regularne, terminowe spłaty budują historię kredytową i mogą nawet pomóc w przyszłości – np. przy staraniu się o kredyt hipoteczny.
Tymczasem prawdziwe zagrożenie może tkwić w popularnych odroczonych płatnościach. Każdy taki zakup jest odnotowywany w BiK jako osobna umowa kredytowa. Jeśli ktoś korzysta z takich opcji często, jego zdolność kredytowa może wyglądać gorzej niż w rzeczywistości. Dla banku – zbyt wiele otwartych umów to znak ostrzegawczy. Z kolei zadłużenie na karcie kredytowej liczy się jako jedno obciążenie.
Potrzebna solidna edukacja finansowa
Młodzi Polacy mają dobre nawyki – tylko 13 proc. badanych wypłacało gotówkę z karty kredytowej, co oznacza, że są świadomi dodatkowych opłat. Ale to za mało. Aż 40 proc. respondentów przyznaje, że nie wie, jak działają narzędzia, z których korzystają. Brakuje podstawowej wiedzy, która pozwalałaby podejmować świadome decyzje.
Eksperci nie mają wątpliwości – konieczna jest rzetelna edukacja finansowa. Dla pokolenia Z to wyzwanie, ale też szansa – by nie tylko korzystać z nowoczesnych rozwiązań, ale też robić to mądrze.
Źródło: Bank BNP Paribas, Rzeczpospolita