Solina to miejsce, które niezmiennie przyciąga amatorów wypoczynku na łonie natury. Turystów z pewnością ucieszy fakt, że bieszczadzka perełka szykuje nową atrakcję, która jeszcze urozmaici wypoczynek w Bieszczadach. W planach jest bowiem budowa łodzi podwodnej, dzięki której będzie można zejść pod taflę Jeziora Solińskiego i zobaczyć to, co dotąd skrywała woda. Brzmi futurystycznie? A jednak – projekt właśnie wchodzi w fazę realizacji.
Nowy wymiar turystyki
Bieszczady od lat kojarzą się z dziką przyrodą, ciszą i spokojem. Ale to nie znaczy, że turystyka tu stoi w miejscu. Wręcz przeciwnie – region dynamicznie się rozwija i stawia na oryginalne pomysły. Jednym z nich jest właśnie podwodna trasa turystyczna. To pierwsza tego typu atrakcja w Polsce, a inwestorzy wierzą, że może ona przyciągnąć zupełnie nową grupę odwiedzających – ciekawych świata, nieco znudzonych tradycyjnymi formami zwiedzania.
Zgodnie z założeniami projektu, łódź będzie nowoczesna, komfortowa i w pełni bezpieczna. Na pokładzie znajdą się duże panoramiczne okna, które umożliwią podziwianie podwodnych krajobrazów. Co ciekawe, w środku ma działać również niewielka kawiarnia – wszystko po to, by rejs stał się nie tylko atrakcją, ale i przyjemnością.
Czy jezioro jest dość głębokie? Sprawdzono to dokładnie
Nie brakowało pytań o to, czy taka atrakcja w ogóle ma szansę powodzenia. W końcu Solina to zbiornik sztuczny – czy naprawdę jest tu co oglądać pod wodą? I czy głębokość jeziora pozwala na takie rejsy?
Okazuje się, że tak. Jezioro Solińskie to największy w Polsce zbiornik pod względem pojemności, a w najgłębszych punktach jego dno sięga nawet 60 metrów poniżej powierzchni. Eksperci już wyznaczyli bezpieczne strefy, po których łódź będzie mogła swobodnie kursować. Trasa została zaplanowana tak, by turyści mieli jak najlepszy widok na podwodny świat.
Co można zobaczyć pod wodą? Więcej, niż się wydaje!
Choć Solina powstała w wyniku budowy zapory, pod jej powierzchnią nie brakuje ciekawych miejsc. Podczas rejsu będzie można zobaczyć zatopione drzewa, skały, a nawet zarysy dawnych zabudowań. W zbiorniku rozwinęło się też bogate życie wodne – ryby, rośliny, tajemnicze struktury przypominające opuszczone osady. To wszystko składa się na niecodzienny krajobraz, który dotąd mogli podziwiać jedynie nieliczni nurkowie.
Dzięki łodzi podwodnej to, co ukryte, stanie się dostępne dla każdego – bez skafandra, bez kursu nurkowego, bez wysiłku. Wystarczy usiąść, zapiąć pas i zanurzyć się w nieznany świat.
Kiedy ruszą pierwsze rejsy?
Na razie projekt jest w fazie przygotowań. Trwa planowanie i kompletowanie wszystkich niezbędnych pozwoleń, ale inwestorzy nie kryją optymizmu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z harmonogramem, budowa stacji startowej dla łodzi mogłaby się rozpocząć jeszcze w tym roku. Pierwsze rejsy planowane są na kolejny sezon turystyczny.