Od 2010 roku, po 25-letniej przerwie, matematyka ponownie stała się obowiązkowym przedmiotem maturalnym. Dla wielu uczniów to prawdziwa zmora. Rokrocznie największa liczba maturzystów oblewa właśnie ten egzamin, a poprawki w sierpniu pełne są osób próbujących podnieść wynik.
Psycholog Anna Dróżdż, prywatnie matka uczennicy szkoły średniej, przekonuje, że matura z matematyki nie uwzględnia różnorodnych predyspozycji uczniów. Wskazuje, że nie każdy ma zdolności matematyczne, a dla wielu uczniów z zaburzeniami takimi jak dyskalkulia czy trudności w wyobraźni przestrzennej, obowiązkowy egzamin to ogromna bariera.
Kobieta podkreśla również, że problem tkwi w systemie nauczania. Według raportów Najwyższej Izby Kontroli (NIK), metody dydaktyczne są niedopasowane do poziomu uczniów, a klasy nie są dzielone według umiejętności, co sprawia, że wielu maturzystów nie jest odpowiednio przygotowanych do egzaminu. Zamiast zmuszać wszystkich do zdawania matematyki, psycholog postuluje, by przedmiot ten stał się opcjonalny i wybierany przez tych, którzy faktycznie go potrzebują i się nim interesują. Z jaką reakcją się spotkała?
Zobacz też: Koniec papierowych legitymacji szkolnych. Wiemy od kiedy nowe dokumenty
Matura z matematyki - czy nadal będzie obowiązkowa?
Propozycja wywołała szeroką dyskusję, jednak Ministerstwo Edukacji Narodowej nie pozostawiło złudzeń i podkreśla, że matematyka na maturze pozostaje obowiązkowa. Resort argumentuje, że egzamin ten to jedyny sposób na rzetelną weryfikację kompetencji uczniów, a jego celem nie jest osiągnięcie wysokich wyników, lecz sprawdzenie podstawowej wiedzy. Ministerstwo podkreśla, że aby zdać maturę, wystarczy uzyskać 30% punktów, co przy systematycznej nauce powinno być osiągalne dla każdego ucznia.
Władze edukacyjne dodają, że w polskim systemie istnieją już rozwiązania wspierające uczniów ze specyficznymi trudnościami w nauce, a matematyka jest obowiązkowa na maturze w większości krajów europejskich.