Mandaryna powróciła w wielkim stylu. Ikona lat 2000 wydała nowy utwór zatytułowany "Lecę", za sprawą którego rozlicza się z przeszłością. Gwiazda śpiewa w nim, że zbyt długo trwała przy tym, co było, a teraz jest gotowa, by pokazać się z nowej, nieznanej dotąd strony. Wiśniewska ponownie zakontraktowała się z dużą wytwórnią płytową, a także zaprezentowała nowy hit na wielkiej scenie. Wokalistka i tancerka była gościem 2. odcinka na żywo "You Can Dance". Dla wielbicieli Marty była to okazja do przypomnienia sobie, za co ją pokochali. Była żona Michała Wiśniewskiego zaprezentowała dynamiczny układ choreograficzny, udowadniając, iż byłaby doskonałym wyborem, jeśli chodzi o skład jurorski. Gdy potwierdzono, że "YCD" wraca na antenę, w kuluarach sporo plotkowano o zatrudnieniu Mandaryny jako jurorki. Tak się jednak nie stało. W rozmowie z Eską Wiśniewska wypowiedziała się na temat sędziowania w znanym show i zasugerowała, że występ z "Lecę" nie był jedyną okazją do zobaczenia jej w formacie.
Mandaryna o "You Can Dance"
W rozmowie z Eską Marta wyjawiła, że chętnie pojawiłaby się w "You Can Dance" jako jurorka.
- Czemu pytasz mnie? Gdyby tam dostawili piąte krzesło, to chętnie. Zobaczymy, co będzie. Jest fajne jury. Oni się naprawdę sprawdzają. Są fajni, młodzi, uśmiechnięci, znają się na swojej robocie - zaczęła.
Mandaryna szczególnie dobrze zna Ryfę Ri, która także działa w hip-hopie.
- Z Ryfą mijamy się na jakichś zawodach, bo też siedzi w świecie hip-hopowym. Nie ma co gdybać, może kiedyś zasiądę obok nich - podkreśliła.
Gwiazda zasugerowała, iż występ z "Lecę" nie był jej pierwszym i ostatnim momentem w show.
- Pewnie pojawię się tam jeszcze raz, w pewnej formie, zobaczymy. Lubię ten format, bardzo mu kibicuję - zapewniła, nie zdradzając szczegółów.