gwiazdy

Krytykowano to, jaką jest matką. Dziś ma doskonałe relacje z dziećmi. Mandaryna mówi wprost

2025-04-03 16:08

Mandaryna jest matką dwojga dzieci: Xaviera i Fabienne, z którą wystąpiła w programie "Azja Express". Syn tancerki i Michała Wiśniewskiego dorastał na oczach kamer, będąc jednym z bohaterów poświęconego rodzinie reality-show. Widzowie surowo oceniali wówczas poczynania Wiśniewskiej jako młodej matki. Dziś gwiazda ma świetne relacje z pociechami.

Mandaryna ma doskonałe relacje ze swoimi dziećmi. Artystka razem z córką pojawiły się w ostatnim sezonie programu "Azja Express" i choć nie wygrały, zaskarbiły sobie sympatię widzów. Xavier i Fabienne są wsparciem Marty nie tylko w domowym zaciszu, ale również na scenie. Wokalistka regularnie występuje w klubach ze swoimi pociechami, które podobnie do niej, zajmują się tańcem. Fabbka, bo tak pieszczotliwie nazywa ją mama, jest też świetną malarką, studentką ASP. Starszy od niej Xavier prężnie działa z kolei na rynku muzycznym, a konkretnie w rapie.

Dziś Mandaryna przedstawiana jest jako wzór matki. Gdy była jednak u szczytu popularności, a kamery śledziły każdy jej ruch, odbiorcy mieli niewiele ciepłego do powiedzenia na temat rodzicielskich umiejętności jej i jej byłego męża. Michał Wiśniewski po latach wyjaśnił, iż wiele scen, w których wspólnie z Martą spędzali czas tylko z Xavierem, było uznawanych za nieinteresujące i wycinanych z poświęconego ich losom formatu TV.

Też Xavier był już na świecie. Co ciekawe, w programie jest pokazane, jakbyśmy w ogóle dla tego dziecka nie mieli czasu, są takie fragmenty. Jak teraz patrzymy na to, tak się dziwimy czasem, że wyszliśmy na niezłych buców, bo pani Genia tylko chodzi. Ale Kowalski nie był przyzwyczajony, że jakaś niania jest i opiekuje się dzieckiem. My realizowaliśmy życie zawodowe i mieliśmy czas dla dziecka. Problem w tym, że dla telewizji to nie było interesujące, jak siedzimy z dzieckiem i się bawimy - mówił w programie Kamila Bałuka "Dawno temu w telewizji".

Wróciłaby do Sopotu? Mandaryna utarła nosa hejterom!

Mandaryna o byciu matką

W rozmowie z Eską Mandaryna powróciła wspomnieniami do czasów formatu "Jestem jaki jestem" i komentarzy, z jakimi musiała się wówczas mierzyć. Zapytana o to, czy czuje, iż utarła nosa wypowiadającym się źle na jej temat osobom, przyznała, że nigdy nie myślała o tym w taki sposób. 

Wiesz, jak się ma tysiące teściowych, to nie jest łatwo. Teraz o tym pomyślałam. Na co dzień w ogóle mnie to nie zajmuje. Uwierz mi, że ja nikomu nie chcę utrzeć nosa, nie mam z nikim kosy, a rzeczy, które kiedyś były, które gdzieś mnie dotykały - ich dziś nie ma. Ale jeśli ktoś tak pomyślał, że "hmm, nie jest taka zła", to tym bardziej jest to przyjemne dla mnie! - powiedziała nam Marta.