Bebe Rexha chciała dać świetne show i dobrze bawić się podczas swojego koncertu. W niedzielę 18 czerwca występowała w Nowym Jorku. Wszystko szło zgodnie z planem, aż w pewnym momencie ktoś postanowił zrobić bardzo nieudany żart. Kiedy Bebe podeszła do krawędzi sceny, aby zbliżyć się do fanów, ktoś rzucił w nią smartfonem. Artystka dostała urządzeniem w oku. Z bólu przestała śpiewać i zakryła twarz ręką. Szybko na scenie pojawiły się osoby z jej teamu, które zabrały ją na backstage. Koncert został przerwany, a Bebe Rexha trafiła do szpitala. Jak poinformowała jej matka, konieczne było założenie jej aż trzech szwów. Dzień później gwiazda pokazała, jak wygląda po incydencie.
Bebe Rexha, Ozuna i PNAU w nowej piosence. Teledysk wygenerowała sztuczna inteligencja
Bebe Rexha po wypadku
Nieszczęśliwy wypadek na koncercie zmartwił fanów Bebe Rexhy. Na mężczyznę, który rzucił w nią telefonem spadła ogromna krytyka. Bebe postanowiła jednak uspokoić internautów. Choć ucierpiała i potrzebna była pomoc medyczna, nie stało się nic bardzo poważnego. Mimo wszystko na jej twarzy widać mocny ślad po uderzeniu. Na TikToku piosenkarki pojawiło się nagranie, na którym widzimy jej ogromnego siniaka na oku. Bebe nie straciła jednak poczucia humoru. Efekt wypadku pokazała śpiewając swój ostatni wielki hit "I'm Good (Blue)". Nagranie zamieszczamy niżej.
Ed Sheeran zaprosił Shawna Mendesa na scenę. Tego występu fani na koncercie się nie spodziewali