Leon Myszkowski od kilku dni mierzy się z wieloma problemami i zmartwieniami. Choć jego występ na Sylwestrze z Dwójką, podczas którego towarzyszył swojej mamie, wywołał wiele pozytywnych emocji wśród widowni, to niestety nie wszystko tego dnia przebiegło tak, jak to sobie wymarzył. Tuż po zejściu ze sceny okazało się, że syn Justyny Steczkowskiej zmaga się z pewnym problemem zdrowotnym. Chwilę później 23-latek był już w szpitalu. Wszystko ze względu na sporą opuchliznę palca, która wyglądała naprawdę niebezpiecznie. Wszystko wskazywało na to, że nie jest to nic poważnego, dlatego Leon szybko wrócił do swojej ukochanej - Kseni, by nieco odpocząć. Niestety, sielanka nie trwała długo. Kilka dni później chłopak ponownie trafił na SOR.
Justyna Steczkowska - syn
Partnerka Leona Myszkowskiego od kilku dni relacjonowała kolejne wizyty u specjalistów. Okazało się, że sprawa jest naprawdę poważna. Jeden z chirurgów kazał im niezwłocznie zgłosić się do szpitala.
Ostatnie trzy dni życia to jakaś abstrakcja. Jeździmy od jednego chirurga do drugiego i tak w kółko. Wczoraj o 21. wysłali nas znów na SOR. Mieliśmy skierowanie od chirurga, że sytuacja jest bardzo pilna. Czekaliśmy przez sześć godzin i oczywiście nikt nas nawet nie obejrzał. Wracając do domu o czwartej rano już nie wytrzymałam i po prostu rozpłakałam się od desperacji - zdradziła.
Ksenia przyznała, że sytuacja jest dla niej niezwykle trudna, ponieważ martwi się o swojego ukochanego. Chwilę później dziewczyna zamieściła w sieci zdjęcie z jednego z prywatnych szpitali w Warszawie i poinformowała, że Leon będzie musiał przejść zabieg.
Leona zabrali i będą ciąć rękę.
Trzymamy kciuki za zdrowie syna Justyny Steczkowskiej. Mamy nadzieję, że Leon jak najszybciej wróci do formy.