Oczywiście, sercem programu była jak zawsze historia rodziny, której dom przeszedł metamorfozę. Tym razem ekipa odwiedziła Rzeszów, gdzie mieszka pani Izabela Wilk – kobieta o niezwykłej sile ducha. Od urodzenia zmaga się z przepukliną oponowo-rdzeniową. Porusza się na wózku, a dzieciństwo spędziła w szpitalach i na rehabilitacji. Nie zrezygnowała jednak z marzeń o normalnym życiu. Dziś pracuje zawodowo i samotnie wychowuje kilkuletniego syna Gabrysia. Rodzice pani Izy już nie żyją, a szczególnie bolesna była strata ojca – dotąd największego wsparcia.
Po jego śmierci wszystko się zawaliło. Dom, w którym mieszkamy, nie był przystosowany do mojej niepełnosprawności. Wysokie blaty, ciasna łazienka, zbyt wysokie szafki. Każdy dzień to była walka
- mówiła pani Iza.
To właśnie tę historię poznał Przemysław Saleta. Sportowiec dobrze rozumie, czym jest życie z chorobą – jego córka od lat zmaga się z niewydolnością nerek, a on sam w 2007 roku oddał jej swoją nerkę. Spotkanie z panią Izabelą i Gabrysiem poruszyło pięściarza.
Polecany artykuł:
Przemysław Saleta w starciu z Maciejem Pertkiewiczem
W 341. odcinku programu "Nasz nowy dom" Przemysław Saleta nie tylko spotkał się z rodziną, ale także pokazał swoje pięściarskie umiejętności. Założył rękawice bokserskie i zaprosił do sparingu architekta programu. Scena odbyła się z przymrużeniem oka, ale emocje były duże, jak mówił Pertkiewicz.
57-letni Saleta, mimo upływu lat, nadal imponował formą i posturą, ale w ringu zachowywał pełną kontrolę. Pertkiewicz, choć o głowę niższy, dzielnie stawił mu czoła – a całość zamieniła się w sympatyczną zabawę i dowód, że w programie nie brakuje dystansu i pozytywnej energii.