Programy TV

Przemysław Saleta na ringu z architektem programu „Nasz nowy dom”! Tego nikt się nie spodziewał

2025-04-04 13:17

W 5. epizodzie 24. sezonu, który wyemitowano w czwartek o 20:10 na Polsacie, pojawił się niezwykły gość – legendarny bokser Przemysław Saleta. Ale to nie wszystko. Na planie doszło do... pojedynku na ringu! A naprzeciw mistrza stanął architekt Maciej Pertkiewicz! Jednak obecność Przemysława Salety zaskoczyła nie tylko widzów, ale także rodzinę, która doczekała się remontu domu.

Oczywiście, sercem programu była jak zawsze historia rodziny, której dom przeszedł metamorfozę. Tym razem ekipa odwiedziła Rzeszów, gdzie mieszka pani Izabela Wilk – kobieta o niezwykłej sile ducha. Od urodzenia zmaga się z przepukliną oponowo-rdzeniową. Porusza się na wózku, a dzieciństwo spędziła w szpitalach i na rehabilitacji. Nie zrezygnowała jednak z marzeń o normalnym życiu. Dziś pracuje zawodowo i samotnie wychowuje kilkuletniego syna Gabrysia. Rodzice pani Izy już nie żyją, a szczególnie bolesna była strata ojca – dotąd największego wsparcia.

Po jego śmierci wszystko się zawaliło. Dom, w którym mieszkamy, nie był przystosowany do mojej niepełnosprawności. Wysokie blaty, ciasna łazienka, zbyt wysokie szafki. Każdy dzień to była walka

- mówiła pani Iza.

To właśnie tę historię poznał Przemysław Saleta. Sportowiec dobrze rozumie, czym jest życie z chorobą – jego córka od lat zmaga się z niewydolnością nerek, a on sam w 2007 roku oddał jej swoją nerkę. Spotkanie z panią Izabelą i Gabrysiem poruszyło pięściarza.

Elżbieta Romanowska kiedyś i dziś. Tak zmieniała się prowadząca Nasz nowy dom

Przemysław Saleta w starciu z Maciejem Pertkiewiczem

W 341. odcinku programu "Nasz nowy dom" Przemysław Saleta nie tylko spotkał się z rodziną, ale także pokazał swoje pięściarskie umiejętności. Założył rękawice bokserskie i zaprosił do sparingu architekta programu. Scena odbyła się z przymrużeniem oka, ale emocje były duże, jak mówił Pertkiewicz.

57-letni Saleta, mimo upływu lat, nadal imponował formą i posturą, ale w ringu zachowywał pełną kontrolę. Pertkiewicz, choć o głowę niższy, dzielnie stawił mu czoła – a całość zamieniła się w sympatyczną zabawę i dowód, że w programie nie brakuje dystansu i pozytywnej energii.