Najczęściej zaczyna się od niewinnej wiadomości w mediach społecznościowych. Fałszywe konto, do złudzenia przypominające profil znanego artysty, sportowca lub aktora, wysyła prywatną wiadomość do niczego niepodejrzewającej ofiary. Oszust dziękuje za wsparcie, zwierza się z trudności życia w blasku fleszy lub po prostu rozpoczyna miłą rozmowę. Niedawno w mediach głośno było o pewnej Francuzce, która straciła fortunę, ponieważ była przekonana, że kontaktuje się z nią amerykański aktor Brad Pitt. Jakiś czas temu w mediach pojawiła się także informacja, że oszuści podszyli się pod polskiego wokalistę - Mroza. Teraz podobna sytuacja spotkała pewną mieszkankę Szczecina, która była przekonana, iż nawiązała kontakt z Michałem Szpakiem.
Zobacz także: 35-latka oszukana metodą "na gwiazdę disco polo". Straciła 18 tysięcy złotych!
Seniorka ze Szczecina straciła 90 tys. zł. Myślała, że pisze do niej Michał Szpak
Wszystko zaczęło się od tego, że 80-latka skomentowała zdjęcie Michała Szpaka na Facebooku, a artysta, a raczej ktoś, kto pod niego się podszywał, odpowiedział. Nie wzbudziło to podejrzeń seniorki, ponieważ profil wyglądał autentycznie - miał zdjęcia, posty, a nawet relacje pasujące do tych, które widziała na oficjalnym koncie wokalisty, co uśpiło jej uwagę, a z czasem rozmowy stały się coraz bardziej osobiste.
Zaczęło się od tego, że skomentowałam jego zdjęcie na Facebooku, a on mi odpisał. Pisaliśmy o gotowaniu, o tym, jak on śpiewa, jak tworzy. Mówił, że jestem jego ukochaną fanką, mówił do mnie "kochanie". Dałam się nabrać. Wszystko mi pasowało. Jak pisał, jak oglądałam go w telewizji. Zastanawiałam się, dlaczego on chce ode mnie pieniądze. Uczciwie do tego podeszłam. Pisał, że mu konto zablokowali. Ja tak lubiłam jego śpiew, jego wokal. Pisaliśmy też o miłości. Mówił, że mnie kocha. Dałam się oszukać - wyznała kobieta w rozmowie z wSzczecinie.pl.
Po kilku tygodniach rozmów "Michał" napisał, że ma pewien problem. Twierdził, że jego konto bankowe zostało tymczasowo zablokowane. Kobieta wspomogła "ulubionego artystę" przelewami pieniężnymi oraz wysłanymi kartami podarunkowymi. Łącznie straciła około 90 tysięcy złotych. Zrozpaczona kobieta zgłosiła sprawę na policję, jednak prokuratura umorzyła sprawę. Kobieta nadal nie może uwierzyć, że padła ofiarą tak sprytnej manipulacji. Teraz ostrzega innych, aby już nikt nie został w podobny sposób oszukany.