Spis treści
- Ultimatum Małgorzaty Kożuchowskiej – aktorka miała konkretne warunki
- Kulisy pracy na planie – Tomasz Karolak o wymagającej rzeczywistości "Rodzinki.pl"
"Rodzinka.pl" to jeden z najbardziej kultowych polskich seriali komediowych ostatnich lat. Produkcja, bazująca na kanadyjskim formacie "Les Parent", zadebiutowała w 2011 roku i przez niemal dekadę cieszyła się ogromną popularnością. Opowieść o perypetiach Natalii (Małgorzata Kożuchowska) i Ludwika (Tomasz Karolak) Boskich oraz ich trzech synów – Tomka (Maciej Musiał), Kuby (Adam Zdrójkowski) i Kacpra (Mateusz Pawłowski) – bawiła i wzruszała widzów.
Niestety, w 2020 roku Telewizja Polska podjęła decyzję o zakończeniu serialu po 16 sezonach. Fani produkcji długo nie mogli się z tym pogodzić, aż w końcu pojawiła się niespodzianka – "Rodzinka.pl" powróci! Premiera 17. sezonu zaplanowana jest na jesień, a prace na planie trwają. Jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę, że ponowne zebranie obsady nie było łatwym zadaniem. Szczególnie trudne okazały się negocjacje z Małgorzatą Kożuchowską, która miała istotne obawy przed powrotem do serialu. Co ją powstrzymywało i jakie warunki musiała spełnić produkcja, by aktorka zgodziła się wrócić?
Ultimatum Małgorzaty Kożuchowskiej – aktorka miała konkretne warunki
Kożuchowska w jednym z wywiadów zdradziła, że nie była pewna, czy chce wrócić na plan. Kluczowe okazało się dla niej życie rodzinne oraz potrzeba większej swobody w realizowaniu innych projektów. Nie chciała ponownie poświęcić się serialowi w takim wymiarze, jak miało to miejsce w przeszłości.
Gdybym pracowała tak intensywnie jak do tej pory, to byłoby niemożliwe. Nie porwałabym się na to, bo, będąc mamą w tej chwili dziesięciolatka, jestem też potrzebna w domu i już trochę inaczej chcę dysponować swoim czasem
- wyznała aktorka w rozmowie z "Plejadą".
Kożuchowska dodała również, że doświadczenie związane z wcześniejszymi sezonami uświadomiło jej, jak wiele czasu pochłaniały nagrania, przez co niemal nie miała przestrzeni na inne projekty, a przede wszystkim na zwykłe, codzienne życie.
Chcę być też dla siebie łaskawsza, mam większą świadomość uciekającego czasu i tego, że nikt mi go nie odda. To, że mogłam wrócić do teatru, jest dla mnie niezwykle ważne i też wracając do "Rodzinki", powiedziałam, że już nie mogę i nie chcę wrócić w takim wymiarze godzin czy takiej liczbie dni zdjęciowych, jak to było do tej pory, bo nie miałam po prostu szans na, już nawet nie mówię robienie innych rzeczy i wchodzenie w inne projekty, ale też na po prostu życie
- podkreśliła.
Ostatecznie produkcja zgodziła się na warunki aktorki. Jej rola w nowych odcinkach będzie nieco ograniczona, a większy nacisk zostanie położony na perypetie dorosłych już dzieci Boskich.
Kulisy pracy na planie – Tomasz Karolak o wymagającej rzeczywistości "Rodzinki.pl"
Nie tylko Kożuchowska miała swoje obawy związane z powrotem na plan. Tomasz Karolak, odtwórca roli Ludwika Boskiego, również otwarcie mówił o tym, jak bardzo angażująca była praca przy produkcji serialu. W wywiadzie dla Moniki Jaruzelskiej w programie "Gwiazdozbiór" aktor przyznał, że życie w sztucznej, serialowej rodzinie miało swoje konsekwencje.
Teraz cenię sobie bardzo, że mogę pobyć z rodziną. To mnie kręci. Ja grałem przez 10 lat sztuczną rodzinę. To jest psychologicznie ciekawe, że stworzyliśmy sztuczną rodzinę, która przebywała ze sobą więcej niż my w naturalnych rodzinach. I to spowodowało zaburzenia. U wszystkich nas. Cena za "Rodzinkę.pl" jest ogromna
- mówił Karolak.
Aktor dodał, że dla wielu członków obsady angaż w "Rodzince.pl" oznaczał wyzwanie nie tylko zawodowe, ale i osobiste. Wiele godzin na planie sprawiało, że trudno było realizować inne projekty, a życie prywatne często schodziło na dalszy plan.
Wszyscy chcieli realizować się w innych projektach. Bo przecież skoro grasz w telewizji, to dobrze byłoby zagrać też w filmie fabularnym lub teatrze. Ja i Gośka. A nasze rodziny, nie mając nas, patrzyły na to, jaką my świetną rodzinę budujemy w telewizji. To jest to, co nas dotknęło, również chłopaków grających nasze dzieci. I to było bardzo trudno przejść. I niektóre z tych rodzin, niestety, już przeszły do historii
- dodał Karolak.
Jego słowa rzucają nowe światło na realia pracy w serialu. Choć dla widzów "Rodzinka.pl" była lekką, przyjemną produkcją, dla aktorów wiązała się z wieloma wyrzeczeniami.